|
Widzisz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Skyp telefoni
Temat: Dziewczyny w związkach na odległość
Zainstalujcie sobie program Skype. Jeśli ma sie słuchawki z mikrofonem (tanie i
łatwo dostać) można gadać do woli przez komputer. Jakość połączenia lepsza niż
telefon. Skype to program darmowy do ściągnięcia z internetu.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: czy ktos tu (oprocz mnie)
popieram. telefon, skype :) naprawde mozna zyc bez gg.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Kontak z Partnerem/Partnerką w ciągu dnia
2 razy w ciągu dnia - smsy (rzadko), gg ewentualnie skype / telefon.
A raz na miesiąc (weekend) lub 2 miechy - widzenie w 4 oka :)
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: skype telefon
skype telefon Mam wykupiony abonament na Europe w skype. Chcialabym kupic telefon
obslugujacy skype taki do USB. Tutaj moje pytanie- czy taki telefon
dziala tylko przy wlacxzonym kompie czy nie?
Z gory dzieki za odpowiedz.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Ktos jeszcze chce dyskutowac, ze nasi...
Ktos jeszcze chce dyskutowac, ze nasi... operatorzy doplacaja nam do komorek???
Ile kosztuje N97
Nokia N97 to prawdziwy kombajn multimedialny, który powinien
zadowolić nawet najbardziej wymagających użytkowników. Brytyjskiej
sieci 3 udało się jednak znacząco poprawić najwyższy multimedialny
model Nokii, dodając od siebie bezpłatne i nielimitowane rozmowy w
ramach komunikatora Skype.
Telefon oferowany jest za darmo przy wyborze abonamentu za 35 funtów
miesięcznie lub za 319,99 funtów w ofercie na kartę. Bezpłatne i
nielimitowane połączenia między użytkownikami Skype są domeną
brytyjskiej sieci 3, która udostępnia je także na szereg innych
modeli telefonów dostępnych w jej ofercie.
Nokia N97 oferuje między innymi 3,5-calowy dotykowy ekran, wysuwaną
klawiaturę QWERTY, współpracę z takimi serwisami jak Facebook,
Twitter, Flickr czy Nokia Music Store, 32 GB pamięci wewnętrznej,
czytnik kart microSDHC (do 16 GB), nagrania wideo i zdjęcia
rejestrowane przy pomocy aparatu fotograficznego 5 Mpix z optyką
Carla Zeissa, gry z platformy N-gage, GPS, WiFi i łączność 3,5G.
Do takiego zestawu brakuje jeszcze tylko nielimitowanych, darmowych
połączeń głosowych - czyli właśnie tego co oferuje sieć 3 UK.
Dodam jeszcze od siebie, ze w abonamencie z takim telefonem 1 minuta
kosztuje mniej niz gdybysmy zaplacili za aparat na pre-paid i
dzwonili z karty. Zwracam roznierz uwage, ze nawet kupujac od
"Trojki" ten telefon na karte to dalej placimy polowe sugerowanej
ceny!!!!
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Telefon Skype'a znów działa
Telefon Skype'a znów działa Zapewne tak dużo osób naraz dzwoniło, że serwery im przeciążyło.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Coś dla prowadzących Działalność Gospodarczą
Coś dla prowadzących Działalność Gospodarczą Witam wszystkich,
Ponad 2 miesiące temu ruszył nowy serwis internetowy dla
prowadzących własną działalność
gospodarczą.
W tej chwili można tam prowadzić
- rejestr kontrahentów,
- katalog towarów,
- wystawiać faktury VAT, faktury Marża, Faktury ProForma,
- rachunki zwykłe (dla niebędących vatowcami),
Wszystko w/w jest za darmo i to się NIGDY nie zmieni. Taki jest nasz
plan.
Z biegiem czasu będą się pojawiały nowe funkcje, takie jak obsługa
poczty email, wzory umów / formularze do ZUS, US, edytor tektu - takie
małe biuro - wszystko czego potrzebuje mała/średnia firma do
prowadzenia swoich rachunków i kontaków z klientami.
Część z tych nowych rzeczy zapewne będzie płatna, ale na 100% nie
będą to wielkie pieniądze i podstawa programu ZAWSZE będzie
dostępna BEZPŁATNIE.
Wszystko chodzi na szyfrowanym połączeniu, nad poprawnością
działania i zgodnością z prawem PL czuwają profesjonalni księgowi
z biura rachunkowego. Pomoc techniczna od 8 do 18 (skype / telefon) /
forum (jeszcze się rozwijające). Robimy regularne kopie zapasowe waszych
danych, do których tylko wy i nikt inny nie ma dostępu.
Wszystko do dostępna dla Ciebie i towjej firmy z DOWOLNEJ LICZBY
STANOWISK i z każdego komputera podłączonego do internetu
niezależnie od używanego systemu operacyjnego (Windows / Linux)
Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych
Jakub Wietrzyk, Współtwórca Serwisu.
wfirma.pl
wFirma.pl - Twoja firma tam gdzie Ty!
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Wracac do polski czy nie ?
Ja jestem "na wygnaniu"juz 7 rok, w tym czasie w Polsce bylismy trzy razy, mniej
wiecej raz do roku przyjezdza do nas ktos z mojej rodziny, a tak na co dzien
pozostaja sms-y do mamy,Skype, telefon od wielkiego dzwonu... Trzeba wiec bylo
jakis oikos sobie tu na miejscu zbudowac, by sie z tesknoty nie zagryzc. W
pierwszych trzech latach malzenstwa mielismy wspolnote, ale kiedy sie synek
urodzil, wspolnota nas odrzucila jako rodzine(tzn.nie moglismy chodzic na
spotkania razem z dzieckiem).Dzis po kolejnych trzech latach nie mamy nawet
kontaktu z tamtymi ludzmi, widac to nie bylo to, relacje sie nie zawiazaly.
Z rodzina meza tez nijak, ot, na "krzywy ryj" na impreze przyjda, i na tym sie
relacje koncza.Wlasnie przerabiamy odcinanie sie od tesciowej, ktora nie dosc,
ze nas okradla, to jeszcze w potezne dlugi by wciagnela, gdyby nie to, ze jest
mozliwosc odciecia sie. Niemila sytuacja.
Mamy jedna oddana przyjaciolke, kobieta w wieku naszych rodzicow.
Co do aktywnosci poza domem, to mam chor w parafii. Dyrygent tez dojezdza, z
sasiedniej do naszej wsi, zbiera po drodze jeszcze innych chorzystow, i cala
paczka jedziemy na probe. No, teraz od miesiaca nie bylam, bo a to ciaza
zaawansowana i dziec juz mocno na przepone cisnie, albo jakies zoladkowe grypki
czy przeziebienia.
Poza tym, oglosilam sie z lekcjami holenderskiego dla Polakow. przyjemne z
pozytecznym I zarobek, i ludzie do mnie przyjezdzaja, po lekcji przy kawusi
gada sie troche po polsku o wszystkim i niczym. Ludzie czesto mieszkaja w
okolicy, maja dzieci, po jakims czasie zaprzyjazniamy sie, dzieciaki bawia sie
razem.
No, to moje sposoby na samotnosc.
W niedziele po kosciele ucinalismy sobie jeszcze obiadek w malej chinskiej
restauracyjce. Tez fajna sprawa.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Kwestia odnosnie Free.fr
cena, aparat i inne Witaj, na niewiele sie przydam, bo gubie sie szybkow kwestiach technicznych, a
po francusku tym bardziej ale na pewno moge potwierdzic, ze polaczenia do
Polski przez pakiet Freebox (internet, tv, telefon) 29.90 euro sa bezplatne na
telefony stacjonarne. To znaczy - placisz juz to 29.90 a potem mozesz dzwonic
ile chcesz. Jakosc polaczenia jest dosc dobra - czasami jest poglos ale jak dla
mnie sporo lepsza niz Skype.
Telefon (aparat) do linii free mozesz podlaczyc jakikolwiek. My przywiezlismy
nasz wraz z calym dobytkiem z Polski i dziala bez zarzutu.
Co do samego pakietu, wiem, ze mozna zrezygnowac z numeru FT i wybrac jedynie
numer Freebox. my tak zrobilismy, bo nie chcelismy zawierac nowej umowy z FT a
w mieszkaniu nie bylo ich numeru, bo osoba, ktora przed nami je wynajmowala
zabrala go ze soba. istnial tylko fizycznie kabel i 'slad' po numerze - tzw.
linia nieaktywna i wlasnie na niej podlaczyla sie Free.
Mala uwaga co do pakietu TV - mieszkamy w Montrouge - czyli 2 kroki od Paryza,
gdzie siec nadajnikow (czy jak to sie fachowo nazywa) jest gesto rozmieszczona i
ogolnie nie powinno byc problemu z przekazem TV. Okazalo sie natomiast, ze
jestesmy polozeni ok. 2 km od zrodla nadajnika (?), co niestety wplywa na jakosc
odbioru tv. takze jakosc linii telefonicznej (stary kabel) ma tutaj znaczenie.
po 3 miesiacach interwencji Free zajelo sie to kwestia - odbior jest troche
lepszy ale czasem nie mozna ogladavc TV i w tym samym czasie korzystac z
internetu, bo obciaza to linie. Nie jestesmy zbyt 'telewizyjni' no i mamy tnt
ale moze to przeszkadzac. Nie znam natomiast wsrod znajomych drugiego takiego
'przypadku' wiec to moze nasze szczescie.
Pozdrawiam, M
Dopytam sie szwagra w kwestiach technicznych, moze cos podpowie (a ja zrozumiem
jego podpowiedzi )
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Skad mieszkamy??
Radom / Warszawa / Chicago
jestem dopiero 3 tygodnie a juz tesknie.
Dobrze, ze jest skype, telefon... to zawsze mozna z rodzinka i znajomymi pogawedzic.
Tylko ta roznica czasu :)
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: ladybug obiecuje a dotrzymac
! Sprawy prywatne zalatwia sie przez poczte, GG, skype, telefon !
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Jezyk polski - tak z ciekawosci...
Bonus: moje wlasne doswiadczenie z dzisiejszego ranka. Odprowadzilam
> corke do klubu feryjnego i okazalo sie, ze jedna z opiekunek to
> Polka. Nie bylam prawie w stanie z nia zamienic paru skladnych zdan w
> jezyku polskim - musialam w glowie tlumaczyc z angielskiego na moj
> wlasny jezyk rodzimy. Ucieklam sromotnie pokonana. To samo mam w
> pracy. Najgorsze, co mi sie moze przytrafic to klient Polak, a to
> dlatego, ze po pierwsze polskie odpowiedniki terminologii, ktora sie
> na co dzien posluguje, sa mi obce i, po drugie, moj nieelastyczny
> najwyrazniej umysl ma spore problemy, zeby sie w okreslonej sytuacji
> przestawic. Co ciekawe, rozmawiajac w domu z rodzina i bedac w Polsce
> problemow nie mam zadnych.
Jestem przekonana ze o mnie piszesz bo to dokladnie opisuje moj stan w tym
temacie.
I podobne doswiadczenia. Na romanskiej po wyjsciu z intensywniejszych zajec na
przerwie mialam problem z generacja paru skladnych zdan po polsku. Podobnie z
przeskokiem z fr. na hiszpanski i odwrotnie.
Natomiast w typowo anglojezycznym srodowisku ja-romanistka poslugujaca sie
lamamym angielskim z Francuzem bylam w stanie konwersowac tylko po angielsku.
I przyklady moglabym mnozyc.
Przy wizytach brata i jego dziewczyny (zdarzajacych sie czesto bo sa w poblizu)
czy rozmowie przez telefon/skype, pierwszych 5-10 min to jest kompletna klapka
w umysle, ktora przez nastepna godzine sie otwiera.
I moze mnie cala spolecznosc propolska zjesc tu zywcem zaraz i zahukac ale
najzwyczajniej w swiecie nie bylam w stanie, rozmawiajac z mezem po angielsku,
nagle przeskoczyc na gruchanie ;) do dziecka po polsku. A takie to niby
naturalne prawda? Otoz nie dla wszystkich ;-P
Moj maz dla odmiany w jednym zdaniu moze zawrzec 5 roznych jezykow i nawet
akcent zachowa ;)
On jest typowym sluchowcem, ja wrecz przeciwnie ( o ile ma to jakies znaczenie)
Inny ciekawy przypadek.
Mam kolezanke ktora mowi do syna po polsku ( mowila w kazdym razie ok 10 l
temu) ale jednoczesnie jej polski po 2-3 latach w UK byl tak koszmarnie
wypaczony ze nie dawalo sie tego sluchac. I jestem pewna ze to nie bylo celowe.
Ona naprawde bardzo sie starala, mowila wolno, szukala slow... a jednak.
Dodam ze jej angielski tez od zawsze kulal.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Proszę o pomoc! Próby wątrobowe!!!
Brak kontaktu z dr. Beatą. Czy coś wiecie? Od wczoraj bezskutecznie próbuję się skontaktować z dr. Beatą (mail, telefon,
skype). Czy ktoś wie co się z nią dzieje?
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Jak żyć?
Problemy egzystencjonalne?
Udzielam porad profesjonalnie i tanio.
Media do wyboru - GG, Skype, telefon, mail
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Czat niezależny od gry na PS3 w firmware 3.10?
Istnieją takie rzeczy jak skype, telefon itp. To raczej znacznie lepsze formy kontaktu niż konsola do gier, hehe.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Co byście zrobili???
Co byście zrobili??? Co byście zrobili jakby była następująca sytuacja?
Poznajecie kogoś w internecie, rozmawiacie codziennie przez parę
godzin przez wiele miesięcy (gg, skype, telefon, maile, forum),
rodzi się coś pięknego, co się rzadko spotyka, ale mieszkacie od
siebie parę tysięcy kilometrów, co później okazuje, że to żadna
przeszkoda, bo on kupuje bilet i chce przyjechać, ona na niego czeka
w wyznaczonym miejscu, ale on...nie przyjeżdża, bo ma wypadek i
ląduje w szpitalu... Ziemia usunęła mi się spod stóp...ryczałam
bardzo długo.
Okazało się, że nic strasznego się nie stało, wyjdzie z tego, ale
trochę to jeszcze potrwa. On jest załamany i nie chce mu się żyć -
tak przynajmniej twierdzi. Ona jest pogrążona w czarnej rozpaczy i
bliska depresji... On mówi, że się spotkamy, ale jak z tego wyjdzie,
to dopiero będzie myślał co dalej. Ona się boi, że znajomość się
rozpadnie, bo nikt nie wytrzyma tego psychicznie i fizycznie, bo
tyle rozmów przez tyle miesięcy było czasem istną męką dla obojga.
A teraz niewiadomo co dalej... To jest dla mnie straszne, bo on może
okazać się kimś naprawdę ważnym, już jest ważny i jak pomyślę, że
teraz nie wiem kiedy się spotkamy, to ogarnia mnie straszne
uczucie. Wtedy wiedziałam kiedy się spotkamy i na co mam czekać,
teraz nie wiem nic, żyć mi się odechciało. Nie wiem jak z nim teraz
postępować, nie chcę strzelać żadnych fochów, ale już naprawdę nie
mogę, on wie, że jestem z nim i za nim i może na mnie liczyć, ale ja
nie chcę się narzucać więc od dziś odsuwam się trochę w cień. Nie
wiem co dalej, nie wiem czy ta znajomość wytrzyma próbę czasu, ja po
prostu oszaleję. Boże, poradzcie co robić, bo moja koleżanka uważa,
że on zacznie mnie olewać i żeby dać sobie spokój. Ja po prostu
zwariuję jak go nie poznam...
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Moja mama mnie niszczy...
Rozważ też psychologa.
Jeśli w okolicy nie ma takiego (mieszkasz zagranicą?), to - co
prawda to niekonwencjonalne - ale można "konsultacje" przeprowadzić
zdalnie na odległość: skype, telefon, e-mail.
Pozdr D
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Daleko od rodziny - mówicie o ciąży przez telefon?
Wszyscy moi bliscy dowiedzieli się przez telefon/skype. Nie byłam pewna kiedy i
czy będę w Pl a taką wiadomość trudno trzymać dla siebie, gdy chce się pochwalić
najbliższym.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: blagam o pomoc :-(
blagam o pomoc :-( Czy ktoras z Was procesowala sie z niania? czy mozemy porozmawiac w
jakikolwiek sposob? gg, skype, telefon......
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Najdłuższa rozmowa telefoniczna?
> do was zatem pytanie ile się wam najdłużej zdarzyło raozmawiac
przez
> telefon/skype?
Jak najkrocej.Nie znosze gadac przez telefon.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Grzebiecie w męzowych rzeczach?
Nie, nigdy. No, chyba, że zaliczyć do tego opróżnianie kieszeni przed praniem-
ale i tego nie robię po kryjomu. Poczta, telefon, skype- należą do niego, nigdy
nie zaglądam.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Moda na sukces- dalsze perypetie bohaterów
A rozmowy z siostra prowadzić przez telefon, Skype czy mailowo? Ciekawe jakie
macie rachunki
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Kochani, dopuszczam się przestępstwa
przeraża mnie to Mam 34 lata i świadomość upływajacego czasu.
Pracuję zawodowo od 12 lat i dobrze wiem że g**** dostanę, a nie
emeryturę z ZUS-u, ani też z II filaru. Kiedyś usłyszę o
sobie "emerytka", stara, albo inaczej.
Mam też rodziców, tato po 60-tce, mama jesze przed i cieszy mnie to
że chociaz umieją sie cieszyć działka i wiecznie są zajęci, że
cieszy ich to że potrzebujemy bardzo czasem ich pomocy, że chętnie
ich zapraszamy aby przyjechali i lubimy ich odwiedzać, choć mało
mamy na to czasu. Tesciowa jest sama i jest jej żle, ale też i pomóc
sobie nie da i ciągle oczekuje aby się nią ktoś zajmował, ale sama
towarzystwa to nie szuka. My mamy przyjechać, ale jej się ruszyć do
nas nie chce (ona ma czas na emeryturze na podróże - my w pracy i
padamy na twarz po 550 km w 1 stronę)
Przeraza mnie to co przeczytałam, nie chciałabym nigdy w zyciu aby
mi sie ktos z bliskich w taką depresję wpędził, ale co zorbić,
mieszkamy od siebie dość daleko. Z drugiej strony - pewnie się tu
zaraz oburzą - mieszkanie z ludzmi starszymi nie jest proste, mają
oni swoje dziwactwa, to im chodzenie po domu przeszkadza, to ciszy
chcą wczesnym wieczorem (jak sie z pracy przyjdzie - to co - od razu
do łóżka?) to dzieci zawadzają bo hałasuja.. to wymaga pracy z obu
stron, a wcale nie jest łatwe. Moi rodzice mieszkali prawie "na
kupie" ze swoimi, czyli z dziadkami, i dobrze pamiętam jak "utruci"
byli pzez wiele lat, umęczeni cudzymi sprawami o których ciągle
musieli słuchac, rozwiązywać nie swoje problemy, uspokajać urojone
lęki, znosic układanie im na siłę szczęśliwego zycia - a w efekcie
bardzo załują tego że sie na to zgodzili. Mnie zycia nie układali,
ale za to jestem dość daleko i "kocham na odległość" "przez telefon,
skype"... nie wiem co będzie jesli któreś dotknie naprawde cieżka
choroba. Nie jestem w stanie przestać pracować by stać sie
pełnoetetową pielęgniarka, nigdy tez nie miałam do tego powołania z
natury, ani też przygotowania merytorycznego. Oczekiwanie takich
zachowań od zwyklego człowieka jest moim osobistym zdaniem absurdem,
oglądałam to i braam w tym udział majac naście lat, najpierw gdy
odchodziła babcia, potem gdy dziadek. Dziadek umarł przy mnie, gdy
byłam z nim sama. Dobry Boze - oszczędz mi juz takich przeżyc.
naprawdę. Gębowac jest bardzo łatwo na kazdy temat.
Mnie osobiście strasznie wkurza to że z ludzi po 50 roku życia robi
sie u nas niedołeznych emerytów, na zachodzie jakoś i mózg i
kończyny maja sprawne, pracują, cieszą się życiem i nawet jesli coś
im dolega (nie śmiertelna choroba) to zajmują sie sobą i cieszą ze
maja spokój z dziecmi, a czasem frajdę z wnuków. Nie oczekują
obsługi, choć to fakt, że części z nich tez brakuje na zycie, nie w
kazdym kraju jak już ktos dożyje tej emerytury - to ma kokosowo,
nie. Anie w hiszpanii, ani we włoszech..
Pomaganie naszym rodzicom finansowo stało sie dla nas faktem..coż
zrobić, ich pieniądze z ZUS przebimbali na fabryki i huty, w których
jakoś przy prywatyzacji nie dostali udziału, nasze pieniąze teraz
przejadaja emeryci i rencisci, oraz bezrobotni - w bardzo dużej
mierze jak wszyscy wiemy - lewi. Ilez to osób ma renty i zasiłki na
krzywy ryj, nawet w naszej rodzinie... taki mamy kraj.
Kochajmy swoich bliskich na ile tylko można, bo zycie bez miłosci
jest nie do zniesienia - to fakt niezmienny bez względu na wiek.
Jedyne co można, jeśli ktoś da radę, to gromadzić sobie powolutku
fundusze na przyszłość, z ominieciech tych wstretnych 3,5 filarów,
funduszy inwestycyjnych itp. Bo za kazdym razem jak bedzie kryzys to
wszystkie zyski w nich szlag trafia. To tyle, pozdrawiam wszystkich -
i tych co patrzą i widzą - co się dzieje.. i tych co sedna nie
dostrzegają..
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Jezu, to chyba sie stało...
Jezu, to chyba sie stało... Cześć dziewczyny,
sama juz nie wiem co o tym myśleć,dlatego prosiłabym
abyście "chłodnym" okiem oceniły sytuację i może coś poradziły...
4 miesiące temu poznałam faceta, zaiskrzyło między nami.Oboje jednak
podchodziliśmy do tej znajomości bardzo ostrożnie, bez żadnych
deklaracji, obietnic itp.Spotykalismy się zazwyczaj co drugi
weekend,wtedy kiedy mój synek spędzał czas ze swoim
tatą.Postanowiłam bowiem,że dopóki nie przekonam się,że ta znajomość
to coś poważnego, nie będę nic mówić dziecku (5,5 roku).To chyba
rozsądne...
Oboje jestesmy po przejściach, oboje mamy dzieci, ja mieszkam w
Wawie, on 30 km dalej.Na początku bylo świetnie- ja traktowałam to
wszystko tak troche na luzie, wychodząc z założenia że czas
pokaże..On przyznawał mi rację.Spędzaliśmy razem wspaniałe
chwile,kiedy byliśmy razem nic innego sie nie liczyło.
A po upojnym weekendzie On wracał do swojego życia , a ja do
swojego.I tak było dobrze.Dodam ,że oboje prowadzimy bardzo
intensywne życie zawodowe, ja dodatkowo jeszcze torszczę się o
mojego synka, prowadzę dom itd.A więc naturalnym jest,że w ciągu
tygodnia jedyną formą naszych konatktów było gg, telefon, skype.
No i fajnie, wszystko cacy tylko...coś mi zaczęło przeszkadzać.
Np. wysłałam do niego smsa,zero reakcji z jego strony.Chciałam z nim
poklikac na gg czy skypie-nieobecny( i to nawet przez półtora
tygodnia).Żadnego telefonu, żadnej informacji.A więc, myślę sobie,
sprawa jasna:panu przeszło.Aż tu nagle pojawia się- mnie przechodzą
natychmiast wszystkie żalę i smutki- miły i sympatyczny, pyta co
słychać, jak sie czuje,mówi że tęskni...i znowu sie spotykamy, ja
jestem szczęśliwa, i ON też.Widzę to w Jego oczach, w Jego czułych
gestach, w Jego zachowaniu...widzę to i wiem,że się nie mylę,że nie
wyobrażam sobie niczego,że On naprawdę traktuje mnie poważne...no
kurczę, nie moge się mylić..bo czuję to, niemalże całą
sobą.Wprawdzie On niewiele mówi o uczuciach,ale ja też nie jestem
wylewna...choć w środku się gotuje...ale wiem,że to jeszcze za
wcześnie, że to tylko 4 m-ce i nie wiadomo czy to tylko zauroczenie
i pożądanie czy może coś jeszcze...trzeba czekać...czekamy:i ja ,i
ON.
I sytuacja znowu i znowu sie powtarza- ja wysyłam jakiegoś smsa, On
zero reakcji.Próbuje złapać Go na gg-użytkownik niedostępny.
Potem znowu jakimś trafem się komunikujemy, spotykamy się....itd,
itd.
I w zasadzie gdzie tu problem,zapytacie? No,jest problem...bo mnie
to zaczęło boleć,że On nie odpowiada na moje smski,że nie
zadzwoni,że to raczej ja szukam kontaktu z nim, niz odwrotnie...
Ja chyba oszalałam....a było tak fajnie ...luźny,nic-nie-znaczący
związek...no i chyba...stało się...zakochałam się...Jezuuuuu...
To straszne,bo ja nie wiem( a nie zapytam Go o to, honor mi nie
pozwala) czy On czuje to samo...
On wysyła mi sprzeczne komunikaty i stąd ten mętlik w mojej
głowie...jestesmy razem i wtedy wiem,że jestem najważniejsza dla
niego, powiedział mi nawet,że chaciałby zatrzymać czas kiedy jestem
obok niego...patrzy na mnie tak, jak tylko potrafi patrzeć zakochany
facet...pod wpływem tego wzroku czuję się taka...taka
sexi,piękna,pożądana...
A potem rozstajemy się... resztę juz znacie.
Wiem co mi powiecie,że powinnam z nim pogadać...ale boję
się...zranienia, odrzucenia,wyjścia na idiotkę...poza tym ta moja
cholerna ambicja...że to nie ja pierwsza powinnam pokazać że nie
trkatuje juz tej znajomości jak na początku...
Czy jest jakieś dobre wyjście tej sytuacji?Co byście zrobiły na moim
miejscu? A może sama siebie oszukuję,bo tak bardzo nie chciałabym
sie znowu sparzyć...?
Pozdrawiam,Bet.
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Akcja Gwiazdka 2009
Akcja Gwiazdka 2009 Akcja Gwiazdka - ZASADY
Odpowiedzialne za tegoroczną akcję „Gwiazdka” są:
slonko1335, sion2, kogosia, ewa.mama, nawias001, bj32
Uwaga „Gwiazdki” które nie mają założonego konta na „gazecie” mogą się zgłaszać do którejkolwiek z nas prywatnie na konta „gazetowe”.
1. Każdy zgłaszający zarówno siebie jako „Mikołaja”, jak i dzieci do obdarowania zobowiązany jest do dokładnego przeczytania Regulaminu i zastosowania się do niego.
2. zgłaszanie dzieci będzie się odbywać w dniach od dzisiaj do 06 XII 2009.
a) dziecko należy zgłosić w następujący sposób na forum w tytule maila „Gwiazdka – zgłoszenia dzieci”, w treści zaś umieść: - imię dziecka/dzieci; - wiek [0 do 18 lat]; - zainteresowania, jeśli ma jakieś szczególne;
- adres, na jaki ma być wysłana paczka; - inny kontakt [gg, skype, telefon] z danymi rodzica szczególnie o ile to możliwe [kurierowi czy na poczcie trzeba podać telefon zazwyczaj]. Dane [oprócz imienia dziecka, wieku i miejscowości] będą znane wyłącznie koordynatorkom i konkretnemu Darczyńcy. pisząc mail na dres gwiazdka_2009@gazeta.pl. W mailu oczekujemy podania krótkiego opisu sytuacji, dotyczy zwłaszcza osób nieznanych z poprzednich akcji;
b)Prosimy zgłaszać wyłącznie dzieci naprawdę potrzebujące. Akcja jest organizowana dla dzieci, które bez naszych formowych „Gwiazdek” nie znajdą nic pod choinką. Jeśli dziecko ma białaczkę, katar, albo misiowi urwało się ucho, ale rodzina uszczęśliwi je innymi prezentami, to „Gwiazdek” może zabraknąć dla tych najbardziej potrzebujących…
c) koordynatorki zastrzegają sobie prawo do żądania wyjaśnień w przypadku uzasadnionych podejrzeń chęci wyłudzenia oraz odmówienia zakwalifikowania dzieci do akcji gdyby domniemanie chęci wyłudzenia
okazało się prawdą;
d) w przypadku niedostarczenia danych adresowych na czas bądź unikania odpowiedzi na pytania wyjaśniające koordynatorki wyślą maksymalnie dwa maile przypominające; jeśli nie doczekają się
odpowiedzi, dzieci nie będą brane pod uwagę;
e) po otrzymaniu paczki osoba zgłaszająca dzieci jest zobowiązana do poinformowania o tym mailem koordynatorki oraz darczyńcę, którego adres mailowy otrzyma po przydzieleniu dzieci;
f) osoby, które od poprzedniej akcji zmieniły dane [imię, nazwisko, wiek, ilość dzieci, nick] są proszone o zgłaszanie tego w pierwszym mailu. Inaczej nie będą brane pod uwagę [zaznaczam, ze listy danych z poprzednich akcji są w naszym posiadaniu];
g) osoby bez żadnego dorobku forumowego, bądź z jednym postem napisanym na rzecz akcji i bez potwierdzenia przez znanych forumowiczów nie będą brane pod uwagę;
h) osoby, które chciałyby paczkę, ale nie wiedzą, dla kogo, mogą wcale nie pisać [bądźmy dorośli…];
i) jeśli dwa tygodnie temu robiliście urodziny na 150 osób w Mariotcie, kupiliście mieszkanie na zamkniętym osiedlu, peżota 608 prosto z salonu czy wycieczkę dwutygodniową do Egiptu i nie zapomnieliście się tym pochwalić na którymkolwiek forum portalu Gazeta.pl, Naszej Klasie [ze zdjęciami włącznie], albo na
innym portalu pod nickiem hermenegilda.brzenczyszczykiewicz.90-210, pod którym piszecie również u nas - nie zgłaszajcie się jako osoby potrzebujące. Pewne rzeczy nader łatwo sprawdzić, a robiąc takie sztuczki nie tylko szkodzicie sobie wychodząc na oszustki, nie tylko nam, bo wychodzimy na naiwne idiotki, ale szczególnie szkodzicie osobom na prawdę potrzebującym;
j) osoby zgłaszające nieswoje dzieci są zobowiązane do poinformowania rodziców/opiekunów prawnych o zgłoszeniu [nie ma, że „ja z nimi nie rozmawiałem, ale na pewno będą wdzięczni”; muszą wiedzieć i już];
k) prezenty dla dzieci wysyłane są na Gwiazdkę mają się znaleźć pod choinką a nie być wręczone szóstego grudnia przez Mikołaja.
l) Bardzo prosimy o niezgłaszanie wszystkich potrzebujących ciotek, koleżanek i sąsiadek wielodzietnych. Bardzo chciałybyśmy pomóc każdemu, ale mamy ograniczoną moc przerobową. Oprócz dotychczasowych zgłoszeń „hurtowych” [jak na przykład Szprotawa] nie będziemy przyjmować potrzebujących wraz z wszystkimi krewnymi i znajomymi Królika. Tak, jak i nie będziemy przyjmować zgłoszeń od instytucji [CIS, MOPS, Domy Dziecka etc]. Mimo najszczerszych chęci nie umiemy klonować Darczyńców, a i bez nowych zgłoszeń grupowych mamy szansę przekroczyć 300. I oby udało nam się spełnić marzenia wszystkich dzieciaczków.
Uwaga do „Gwiazdek”: Staramy się w miarę możliwości sprawdzać potrzebujących, ale nie możemy zagwarantować, że wszyscy absolutnie zgłaszający dzieci są uczciwi. Jesteśmy tylko ludźmi. Jeśli zatem ktokolwiek ma podejrzenia, wątpliwości, albo wiedzę odnośnie prób wyłudzenia i oszustwa – prosimy o zgłaszanie tego wyłącznie na maila akcji;
Obejrzyj resztę wiadomości
Temat: Kiedy pajtoniarze nie maja o czym gadac ..
ciukes napisał(a):
| Ani troche. No po prostu wybacz, ale ani troche. Sam sproboj kiedys | popracowac normalnie, bez tego calego xp i agile. Ciagle pracuje normalnie. Normalnie chodze na spotkania, pisuje maile, rozmawiam przez skype, telefon, jabbera i co? i nic... wszystkie projekty dzialaja sprawnie. Rozumiem ze do ciebie przemawiaja fakty wiec prosze: na codzien w pracy jest RUP. Po godzinach jest Agile. Pasujesz mi do osoby ktora projektem XP nazywa projekt w ktorym nie ma czasu na dokumentacje, ani review kodu. Spotykam czesto takich agentow ktorzy chelpia sie tym sie ze programuja extreme, bo nie trzymaja sie zadnych sensownych zasad/wytycznych. To nie jest XP!
No ja myslalem, ze XP to iteracje, zmiany pewnych rzeczy po kilka razy ze wskazaniem na dwoch biedakow, ktorzy siedza i sobie patrza na palce. Jesli dobrze pamietam | to xp opracowal jakis koles, ktory bral udzial w projekcie dla | Chryslera - projekt sie nie udal, ale powstala metodologia, no super :) nie znam tej historii. czy jestes pewnien ze winna upadku projektu byla metodologia?
Skads sie musiala wziac ta metodologia, jesli kierownik nie potrafil zadbac o jasne postawienei problemu przez klienta to czyja to jest wina? Poprawiac powinno sie tylko to co dziala zle, a nie to co klient sobie wymyslil nagle, ze powinno dzialac inaczej. Nie wiem | tez czy sobie zdajesz sprawe, ale to o czym pisales to zwyczajne | umywanei sie od odpowiedzialnosci w mysl zasady "nie ciagniemy klienta | do odpowiedzialnosci za to, ze marudzi i sami nie jestesmy | odpowiedzialni". spojrzmy na fragmet mojego posta: "Zaprasza sie klienta do uczestniczenia w projekcie (w okreslonym zakresie oczywiscie)"
Wrecz przeciwnie, dowiadujemy sie czego klient chce i nie pozwalalmy mu marudzic, bo mamy wszystko na papierze. Nie pozwalamy mu marudzic wlasnie dlatego, ze bierzemy odpowiedzialnosc za to co robimy i nie chcemy miec pozniej przykrosci. Wlasnie w projektach gdzie klient marudzi i nie jest za to ciagniety do odpowiedzialnosci z czasem nie wiadomo kogo winic za porazke. W takich projektach zawsze mamy okazje do zwalenia odpowiedzialnosci na cos tam z byle powodu, i naturalnie z tej odpowiedzialnosci korzystamy. Po drugie nie mozemy nawet ukarac pracownika za to, ze dal ciala, bo jak nie ma specyfikacji to wogole nie ma zadnego planu pracy i nie wiadomo wlasciwie kto co robil wiec nie wiadomo kto byl za co odpowiedzialny. Z kolei jesli chodzi o pracownika, nie wolalbys wiedziec dokladnie co ile bedzie trwalo, kiedy mozesz spokojnie isc na urlop? Nie chcesz miec pewnosci przed projektem, ze pracy bedzie tyle, ze beda nadgodziny? Wtedy tez jest okazja do wymuszenia extra kasy. Jezeli to dla Ciebie oznacza zwalenie winy na klienta to uchowaj mnie boze przed Toba. Normalna wspolpraca z klientem nie polega na okopaniu sie i wyslaniem prawnikow do boju. Tak to chyba Prokom z ZUS-em kreci lody.
Nie rozumiem, do jakiego boju? Jesli nie zwalenie winy na klienta wiec o co chodzi? Pewnie cie zaskocze... chodzi o bliska wspolprace z klientem i szybki feedback. Nie taki co go analizujesz tygodniami, tylko biezaca odpowiedz od osob oddelegowanych ze strony klienta. Zaskocze cie jeszcze bardziej... chodzi tez na szybkie zmiany pod wplywem feedbacku. Straszne i przerazajace, czy moze naturalne i przyspieszajace prace? Pomysl chwile.
Smieszne na poczatku, frustrujace z czasem i wykanczajace pod koniec :) Jeszcze jedno, agile czy XP nie wyklucza "kwitologii" ktora jest niezbedna w szanujacej sie wspolpracy. W koncu powstaja dokumenty potwierdzajace wykonanie, specyfikujace wymagania itd. Sam sobie mozesz wytlumaczyc czy to dowody obciazajace czy podsumowanie prac.
Kwitologia to nie wszystko. Kiedy sie ograniczasz do pewnego jednego rodzaju rzeczy, ktore wytwarzasz dla wielu klientow seryjnie to sobie mozesz pozwolic na to o czym mowisz. Jednak kiedy przychodzi jakas nowa dziedzina, w ktorej chcesz sie sprawdzic to warto na poczatku wiedziec o co chodzi, zeby miec czas na przemyslenie i zeby wogole bylo bezpieczniej. Krotko mowiac, jesli nalezysz do tej rzeczy prawie fizycznych pracownikow, ktorzy klepia serwisy www i inne takie badziewia to ja rozumiem, ze chcesz sobie swoja szara rzeczywistosc dekorowac jakimis pseudo metodologiami albo kolejnymi nowymi frameworkami.
Naprawde lubisz tak pracowac? pracowalem/pracuje w roznych metodologiach i powtorze do znudzenia: "narzedzia do zadania, nie odwrotnie" Natomiast mam powazne obawy co do twojej praktycznej znajomosci omawianych metodologii. Hasla ktore glosisz pasuja do osoby ktora pobieznie i teoretycznie zapoznala sie z artykulami prasowymi i na tym poprzestala. Powiedz szczerze: jest tak, czy nie?
Szczerze nie. Podaj mi nazwiska autorytetow, ktore mowia, ze Agile i XP to jest dokladnie to. Ta dyskusja jest troche smieszna, bo Ty napewno mowisz o takich panach Mietkach, co sobie zamawiaja sklepy internetowe w php i w zasadzie chca tylko, zeby dzialalo. Wtedy mozesz sobie udziwniac prace jak chcesz i nie bedzie mialo wielkiego znaczenia czy uzyjsz xp czy nie. Pozdrawiam, Przemek Wiśniewski
Obejrzyj resztę wiadomości
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plraju.pev.pl
Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 125 postów • 1, 2
|
|
Cytat |
Do polowania na pchły i męża nie trzeba mieć karty myśliwskiej. Zygmunt Fijas Tylko poeci i kobiety potrafią wydawać pieniądze tak, jak na to zasługują. Facilius oppresseris quam revocaveris (ingenia studiaque) - (talenta i nauki) łatwiej można stłumić, niż do życia przywrócić. Fakt podstawowy, że jesteśmy życiem, które chce żyć - uświadamiamy sobie w każdym momencie naszego istnienia. Albert Schweizer Da mihi factum, dabo tibi ius - udowodnij fakt, a ja ci wskażę prawo.
|
|